Myślę.

poniedziałek, 12.grudnia.2011, 20:57
Obserwować,
wciąż szukać,
dziwić się światu,
zadawać pytania,
łapać myśli,
ubierać je w słowa,
nie ufać uczonym,
być poetą....

Kocham świat. Pragnę przekazywać innym swój uśmiech i cieszę się niezmiernie gdy mi się to udaje. Dlaczego tak mam? Nie zawracam sobie głowy upadkami. Najważniejsze są dla mnie słowa mojego znajomego: " Nie przejmuj się pustymi słowami. Zawsze znajdzie się ktoś, kto dołoży jeszcze bardziej pustych i ostrych."

Co teraz? Poczekam na jutro.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Co z tym życiem?

niedziela, 11.grudnia.2011, 21:45
Nastrój chorobliwie szczęśliwego człowieka!
Ach, gdybym mogła dzielić się tym szczęściem ze wszystkimi, których kocham... Nie obchodzi mnie to co pomyślą Ci nie liczący się, ja cieszę się chwilą, cieszę się życiem.

Ale dalej na tej liście figuruje nauka.
Geografia, ach, sama słodycz! Chcę znów chemię. Oddajcie mi chemię.  Mózg sam nie wie co ma mi dyktować, piszę bez sensu, bez ładu, totalne bzdury... 
Bo najlepiej pisze się spontanicznie. Wychodzi najszczerzej.

Najbardziej się cieszę ze świadomości bycia potrzebnym. Bo w życiu to jest najważniejsze.
W tym tygodniu uszczęśliwiłam 75-letnią babcię, zrobiłam jej tort. Bezcenny uśmiech, lepszy od reklamówki pełnej malin. A kocham maliny.

Życzę równie niesamowitego szczęścia w sercu i radości z życia!
Zobaczymy, co przyniesie jutro...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Jajcy.

sobota, 10.grudnia.2011, 23:20
Kocham swój białostocki akcent. Przez niego nie dałam rady oszukać chłopaka, który pytał czy orientuję się po moim mieście. Ech.
Lubię weekendy. Dzięki nim odpoczywam od zapachu szkoły, bo od nauki nie koniecznie. Nie twierdzę, że należy uczyć się cały czas, to oznaka jakiejś porządnej fobii i psychozy. Nie można wciąż siedzieć w książkach. Prawda, mikrobiologio?

Powoli zaczynam odnajdywać sens kompletnie bezsensownych rzeczy. To chyba oznaka nadejścia poczucia pełnoletności i dojrzałości. Chyba za dużo poważnej muzyki jak na ten tydzień.

Jaki jest mój charakter? 
Jestem niesamowicie pozytywną osobą. Staram się innych zarażać swoim nastawieniem do świata. I to nie jest wymysł, że ludzie pozytywni przyciągają do siebie innych ludzi. 
Albo inni ludzie przyciągają do siebie pozytywnych ludzi. Tak też. 
Często bywam dziecinna, szybko się przywiązuję do innych, zależy mi na dobrych kontaktach z otoczeniem. 

I na prawdę jestem dobrym człowiekiem. 

Pytanie na to życie:
Kiedy przestanę tęsknić?
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Męcząco

poniedziałek, 5.grudnia.2011, 21:38
Weekend pełen wrażeń. Po raz pierwszy w życiu słuchałam techno bez odruchów wymiotnych. 
Ta muzyka źle działa na człowieka.

Przez pryzmat czasu patrzę na to, co do tej pory osiągnęłam. Powoli zaczynam stwierdzać, że wiele zaprzepaściłam. Nie wszystko jednak stracone.
Często także myślę o tym, że potrzebuję przyjaciela. Potrzebuję się przytulić czasem do kogoś, powiedzieć mu o swoich uczuciach, wyżalić... Takiego nie mam.
Tak, tak, mogę sobie pisać ile wlezie, ale co mi to da, jeżeli będę wiedziała, że kogoś na prawdę obchodzi to, co piszę.

Zmieniam wygląd tej mojej internetowej nory. Jednak zachody słońca nad morzem nie są moją mocną stroną. Amen.

Jutro praca stylistyczna z polskiego, kartkówa z angielskiego i zadania maturalne z rosyjskiego... Olaboga i odpowiedź z mikrobiologii. Życie jest piękne.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Weekend uważam za otwarty.

czwartek, 1.grudnia.2011, 23:24
I tak jutro nie napiszę. Zrobię sobie weekend teraz.
Wyjeżdżam na biwak. Tak, harcerski biwak. Wracam w niedzielę, jak przeżyję. Będzie dużo pizzy, bo ostatnio skończyłam 18 lat.
Nie mam co pisać, uczę się jeszcze technologii żywności. Dokładniej produkcji drożdży.

Nie wiem, dlaczego, ale to kocham...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

No tak, na dzień dobry

wtorek, 29.listopada.2011, 20:50
Też tak macie, że chcecie coś powiedzieć a nie znajdujecie słów? Ja mam tak zawsze. 
Mój żołądek mi odmawia posłuszeństwa. Już się przyzwyczaiłam. Jest ok, przeklęta nadwrażliwość zamyka dziób i nagle... Kolejne dwa miesiące na niesolonych jajkach i jogurtach z czosnkiem. Między innymi to mnie zainspirowało do ponownego pisania. Bo pisze ponownie. 
Sądzę, że takie pisanie tego o czym się myśli jest ciekawe. Głębokie. Szczere. Z głębi serca. Niekontrolowane, bez umiaru, romantyczne i niewinne. Każde słowo ma duszę, jest najszczerszym i najczystrzym dowodem na nasze uczucia. Potrafi przekazywać tylko prawdę. Bo po co wylewnie pisać kłamstwa?

Jestem Natalia. Hej. 
Nie, nie żyję w świecie abstrakcji, nie uważam się za artystę, po prostu piszę. Bo lubię pisać i pisanie mi wychodzi. Nic nie poradzę, że już tak jest. Każdy ma swój własny sposób na uczucia.
Jedni piszą wiersze, drudzy grają na gitarze, trzeci robią pierdolnik w internecie i zapisują tam wszystko co podsunie im ich nieokiełznana wyobraźnia.
"Bywa".

Nie wiem jak często będę pisała. Może codziennie, może nie. I nie wiem, czy ktoś to w ogóle będzie chciał czytać. Wiem tylko, że myślę. A skoro myślę, to te bazgroły nie zginą. Bo ja wiem, że myślę.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


Było, minęło...

Archiwum

2011
listopad (1)
grudzień (5)



Czytam, oglądam

Linki



Kto i co?

Layout

W całości wykonany przez Inez dla Szablony.Blogowicz.info. Wszystkie prawa zastrzeżone (c)!